Nauka języków

Polubić fazę plateau

Kiedy zaczynamy uczyć się języka obcego, z dnia na dzień widzimy postępy. Po pierwszej lekcji umiecie się przedstawić, po drugiej jesteście w stanie powiedzieć co lubicie itd. Taki stan trwa kilka tygodni, miesięcy, do momentu, kiedy nagle zaczyna nam się wydawać, że utknęliśmy w miejscu, nie widzimy żadnego postępu lub co gorsza – wydaje nam się, że rozumiemy coraz mniej. Taki stan rodzi ogromną frustrację i sprawie, że nasza motywacja leci na łeb na szyję. Sama też przez to przechodziłam, więc postanowiłam przekonać Was, że ten moment służy Waszym postępom, a nie je niweczy.

Po pierwsze, warto zrozumieć, że taki stan (zwany też fazą plateau) zdarzy się prędzej czy później. Oczywiście są sposoby jak tego uniknąć lub przynajmniej zminimalizować skutki uboczne, jednak przede wszystkim warto pamiętać, że jest to całkowicie normalne i mija.

Załóżmy, że uczycie się 4 miesiące, otwieracie kolejny rozdział w podręczniku, lub w ogóle nową książkę i myślicie: „O nie, nic nie rozumiem” lub „Ale jak to? Przecież jeszcze tydzień rozumiałam wszystko”. I pewno tak było, i pewnie rzeczywiście teraz rozumiecie mniej, a wiecie dlaczego? Ponieważ z każdym dniem nauki, wraz z rosnącym „poziomem wtajemniczenia”, rośnie też poziom materiałów! Czyli, po przerobieniu 20 rozdziałów z podręcznika, autorzy w swoich materiałach będą uwzględniać, nie jeden czas, a na przykład 4, znane Wam do tej pory czasowniki lub słownictwo w ogóle, zostanie zastąpione synonimami. Czy to nie jest oczywiste? Nie rozumiesz, bo właśnie teraz, poznajesz nowe słowa/gramatykę, żeby za 5 rozdziałów rozumiem 3 razy więcej, niż miesiąc temu. A więc tak, powinniście się cieszyć, bo właśnie teraz, wychodząc ze strefy komfortu, sięgacie poziom wyżej.

Kiedy już utkniecie w tym miejscu, nie narzucajcie sobie większej dyscypliny, nie mówcie sobie: „Od dzisiaj uczę się 22 zamiast 1h”. Nie zmieniajcie drastycznie swojej rutyny. Przerobienie jednego rozdziału zajmie Wam pewnie trochę dłużej, ponieważ będziecie  częściej sięgać do słownika, lub nagranie będziecie słuchali 4 razy, zamiast dwóch. Jednak uwierzcie, to nie powinien być powód do frustracji, to konieczny element nauki, aby wskoczyć poziom wyżej.

Jeśli czujecie zmęczenie, odpuście sobie trochę. W ramach nauki oglądnijcie film w danym języku, poczytajcie książkę/gazetę, albo nawet zróbcie sobie jeden/dwa dni wolne od nauki! Kiedy trzeba, to nie zbrodnia J

Przestańcie również ciągle się testować. Odstawcie internetowe testy na poziom znajomości języka i po prostu przez jakiś czas pouczcie się bez miarki.

To jest też dobry moment na wypróbowanie nowych metod nauki. Może odkryjecie, coś co działa lepiej, niż to, co robicie do tej pory.

Powodzenia

Francuski · Wyzwanie

Francuski w 3 miesiące – podsumowanie wyzwania

Z różnych przyczyn osobistych i ciągłego braku czasu długo mnie tutaj nie było, jednak nie spowodowało to przerwania wyzwania. Mamy już marzec, więc wyzwanie zakończone i rezultatami, które zdecydowanie mnie zadowalają. Postaram się teraz opisać najważniejsze punkty jeden po drugim 🙂

  1. Słownictwo – zaczynam od tego, jako, że moim zdaniem jest to najłatwiejszy element nauki języka. Zasób mojego słownictwa jest bardzo szeroki i pozwala mi na rozumienie wielu tekstów, w bardzo dobrym stopniu. Oto kilka rad jak rozwiajłam słownictwo. Po pierwsze aktywnie czytałam Harry’ego Potter’a po francusku, wypisując słówka i zwroty i ucząc się ich na bieżąco. Kolejnym źródłem słownictwa były magazyny: Français Présent. Podejrzewam, że większość z was kojarzy serię magazynów edukacyjnych wydawnictwa Colorful Media. W swojej ofercie mają również języki: angielski (kilka wydań), niemiecki, rosyjski, włoski, hiszpański. Kupiłam raz, na próbę i okazało się to strzałem w dziesiątkę, ponieważ artykuły są ciekawe, na różnych poziomach, do niektórych z nich są nagrania, a trudne słownictwo jest tłumaczone. Moim celem w lutym było “przerobić” jeden numer tygodniowo. Jak to wyglądało? Czytałam artykuł, przepisywałam słówka do programu z fiszkami i cały tydzień powtarzałam, od czasu do czasu słuchając nagrań. Oprócz poszerzenia słownictwa, moje rozumienie ze słuchu poprawiło się o kilka stopni.
  2. Rozumienie ze słuchu – Jak kilkakrotnie wspominałam, moje rozumienie ze słuchu kulało chyba najbardziej, słowa zlewały się w jedno, co było niesamowicie irytujące. Jednak teraz, po trzech miesiącach mogę powiedzieć, że widzę ogromną poprawę, z jednym ale. Rozumiem audycje radiowe, filmy, coraz więcej słów w piosenkach, ale rozumienie “żywej rozmowy” jest ciągle ogromnym wyzwaniem. To poprawi się wraz z ilością rozmów. Jak jednak pracowałam nad rozumieniem ze słuchu? Po pierwsze, tak jak napisałam w poprzednim punkcie – słuchanie nagrań z FP. Kolejnym krokiem było codzienne słuchanie radia, audycji na przeróżne tematy, oraz strona: Textes FLE z łatwymi tekstami z nagraniami, szybkimi i wolnymi.
  3. Gramatyka – na polu gramatyki też poznałam kilka nowych zagadnień, ogólnie mówiąc znam czasy: czas teraźniejszy, czas przeszły niedawny, czas przeszły prosty niedokonany, czas przeszły złożony dokonany, czas przyszły prosty i czas przyszły bliski – czyli całkiem sporo. Jeśli chodzi o tryby, jeszcze do nich nie przeszłam, aczkolwiek zdaża mi się użyć trybu warunkowego. Do nauki gramatyki używam wielu źródeł, ale przede wszystkim, robię mnóstwo ćwiczeń z książek wydawnictwa CLE.
  4. Mówienie – jest ciągle moją najsłabszą stroną we francuskim, ale jednak widać poprawę, ponieważ potrafię składać coraz łuższe zdania, w różnych czasach. Formułowanie dłuższych wypowiedzi też się zdarza. Jestem w stanie podołać w codziennych sytuacjach, jak zakupy po francusku .

Książki których nadal używam to głównie te z wydawnictwa CLE: Grammaire progressive du français (poziom początkujący i średniozaawnsowany), Vocabulaire progressif du Français (również dwa poziomy),  Comunication progressive du Français,  Vite et Bien (A1-A2). Do gramatyki oprócz różnych luźnych źródeł, używam ebooka Karola Rzemykowskiego: Gramatyka francuska w tabelach, która jest świetna dla początkujących.

Tak więc, wyzwanie uznaję za bardzo udane, naukę kontynuuję z przyjemnością, a już w krótce kolejna cześć francuskiego z Potter’em 🙂

 

 

Nauka języków

Sposób na poszerzanie słownictwa

Dzisiaj postanowiłam napisać coś o moim ulubionym sposobie na poszerzanie słownictwa. Na pewnym etapie nauki języka zwykłe podręczniki nie wystarczają lub po prostu nas nudzą. Czasami po prostu chcemy poszerzyć zakres słownictwa z jednej, konkretnej kategorii, w której wiemy, że mamy spore braki. Ciężko jest po prostu siedzieć i wyszukiwać słówka w słowniku – to nudne, monotonne a i tak zapomnimy o większości słówek. Sposób, o którym chcę powiedzieć, nie jest zapewne bardzo odkrywczy, jednak jest znakomity, spradziłam go na sobie podczas nauki tureckiego i mam zamiar wykorzystać go i teraz, podczas nauki francuskiego.

  1. Poszerzyć słownictwo o tematyce: jedzenie – sięgnij po gazety kulinarne! Poznasz mnóstwo nazw przypraw, dań, składników, przyrządów kuchennych, ale także sporo czasowników! Co więcej, nauczysz się sporo o kuchni danego kraju, no i może gotować, jeśli na czytaniu się nie skończy 🙂
  2. Poszerzyć słownictwo z działu: człowiek i uczucia – w tym temacie sprawdzą się wszelkiego rodzaju gazety dla kobiet. Język w tego typu gazetach jest prosty, ale obejmuje mnóstwo zagadnień dotyczących człowieka, emocji, uczuć i ogólnie – wszystkiego po trochę.
  3. Poszerzyć słownictwo dotyczące świata/historii/wynalazków – tutaj opcji jest mnóstwo, w zależności od zainteresowań i potrzeb, możesz sięgnąć po gazety ze wszystkim – od odkryć po medycynę. Tutaj poziom trudności będzie wyższy.

W ten oto sposób możecie dobierać gazetę do swoich potrzeb i zainteresowań. Sposób ten ma wiele zalet, jak chociażby to, że poznane słowa będą osadzone w kontekście. Możecie wybrać, które słowa są wam teraz potrzebne, a na które jest za wcześnie W jednej gazecie znajdziecie artykuły o niemalże każdym poziomie zaawansowania, krótkie, długie itd. No i przede wszystkim dowiecie wielu nowych ciekawych rzeczy, czyli zero nudy.

Powodzenia 🙂

 

Nauka języków

Czemu boisz się mówić w języku obcym i jak zacząć?

Nauka języka to złożony proces, który składa się z mnóstwa elementów, jednak cel jest zazwyczaj podobny: swobodne komunikowanie się w danym języku. Kiedy zaczynamy naukę nowego języka, wszystko wydaje się nowe i trudne, więc zastanawiamy się jak powiedzieć najprostsze zdania, typu: co robisz. Jest to całkowicie normalne i po prsotu należy zrozumieć, że umiejętność płynnego mówienia i rozumienia przychodzi z czasem i praktyką. Ale czy na pewno? No bo co w sytuacjach, kiedy jezyka uczymy się latami, np. w angielskiego w szkole , a mimo to potrzebujemy sporo czasu, żeby złożyć jedno zdanie lub ogrania nas strach przed wypowiadaniem się w języku obcym?

Kiedy dzieci uczą się języka nie boją się mówić. Przychodzi im to naturalnie, nie myślą o błędach, na początku nikt ich nie poprawia, a one mówią coraz więcej. Dlaczego więc dorośli boją się lub wstydzą mówienia w języku obcym? Myślę, że częściową winę za to ponoszą szkoły i forma lekcji języka obcego. Na początku po prostu nie używa się języka aktywnie, nie zachęca uczniów do mówienia, potem nagle, kiedy ilość materiału jest ogromna, wymaga się od nich stosowania wszystkiego na raz. Każda wypowiedź poddawana jest ocenie i korekcie, niejednokrotnie przerywa się w pół zdania, co sprawia, że zaczynamy bać się powiedzieć cokolwiek, skoro ktoś i tak zaraz będzie nam przerywał, poprawiał, krytykował. Nikt nie lubi popełniać błędów ani czuć się głupio, więc aby tego nie doświadczać, wybieramy nie mówić wcale. Nauka mówienia i w ogóle języka opiera się robieniu błędów i zapamiętywaniu schematów, które przyswajamy używając język aktywnie. Wielu nauczycieli powinno zrozumieć, że najpierw należy zachęcić uczniów do mówienia, bez ciągłego poprawiania, przerywania, a dopiero kiedy zaczną wypowiadać się bardziej swobodnie należy wprowadzać ewentualne poprawki. Mówię ewentualne, ponieważ błędy gramatyczne można korygować pisemnie, zadaniam, a uczeń kiedy już nie będzie bał się powiedzieć czegokolwiek, zacznie podświadomie stosować wszystko poprawnie, krok po kroku.

Innym czynnikiem,. który opóźnia płynne mówienie w języku obcym jest tłumaczenie słowo w słowo. Nauka mówienia, nie powinna polegać na poleceniu tłumaczenia zdania z np. polskiego na angielski. Należy zrozumieć, że język jest bardzo żłożony i powiązany ze sposbem myślenia, każdy język ma swoją składnię i narzucenie konkretnego zdania po prostu miesza nam w głowach składnią, formą zdania polskiego. Mówię to z doświadczenia, ponieważ ja, mówiąca płynnie po turecku, zawieszam się, kiedy ktoś mówi: powiedz mi to po turecku. Czy nie lepiej byłoby przeprowadzić dialog:

  • Dobrze się czujesz, wyglądasz blado
  • Nie czuję się dobrze. Chyba jestem chora, boli mnie głowa i brzuch.

zamiast po prostu polecenia: powiedz: Jestem chora, boli mnie głowa, żołądek. W przypadku polecenia przetłumaczenia zdania, nieznajomość jednego słówka sprawi, że ktoś niesowojony z językiem nie powie nic, a kiedy pozostawi mu się dowolność, po ptostu powie to co umie, co mu przyjdzie do głowy, a przecież chodzi właśnie o to.

 A teraz kilka porad jak zacząć mówić w języku obcym:

  1. Zacznij od pisania. Sama nauka słówek na pamięć, daje nam bierną znajomość języka, dopiero kiedy samo postaramy się danych słów użyć, będziemy mogli powiedzieć, że znamy dane słowa. Zacznij od pisania, aby oswoić się ze śłownictwiem. Opisz np. pokój, dzięki czemu zgromadzisz odpowiednie słownictwo, jednak pisząc staraj się nie korzystać ze słownika, a tylko słownictwa z głowy. Później przeczytaj tekst na głos, następnie spróbuj na głos opowiedzieć o pokoju, ale nie recytuj tekstu.
  2. Czytaj na głos, aby oswoić się z brzmieniem języka.
  3. Zacznij myśleć w danym języku, aby przekonać się, że możesz swoje myśli ubrać w odpowiednie słowa. Skoro jesteś w stanie pomyśleć w języku obcym, to jakim problemem będzie wypowiedzenie słów na głos? 🙂
  4. Sam inicjuj rozmowy, nawet kilka zdań grzecznościowych dla rozgrzewki. Jeśli to ty zainicjujesz rozmowę, będziesz mógł przewidzieć jak potoczy się rozmowa – jęli zapytasz kogoś co robi, wiesz, czego oczekwiać, nie będziesz zaskoczony, a jednocześnie możesz spodziewać się tego samego pytania, czyli tak naprawdę twoja odpowiedź będzie już gotowa – przecież wiedziałeś jakie pytanie padnie.
  5. Zapytaj kogoś o drogę, kiedy ją znasz. Dlaczego? Po prostu, żeby posłuchać żywego języka. Zobacz jak wiele rozumiesz, a nawet jeśli zrozumiesz niewiele, to  przecież znasz drogę.
  6. Staraj się mówić prostymi zdaniami. Kiedy uczymy się języka staramy się na siłę tworzyć złożone zdania, a przecież popatrz jak mówisz na codzień, w swoim języku – posługujesz się prostym językiem, jako że każdy język dąży do uproszczenia.
  7. Praktykuj słuchanie i staraj się jak najwięcej ze suchu zapamiętać, ponieważ podczas rozmowy prędzej wykorzystasz pamięć słuchową, niz wzrokową.
  8. Znajdź kogoś do rozmówy i poproś o mówienie wolno, nie wstydź się prosić o powtórzenie, jednak poproś również o nie poprawianie, przynajmniej na początku (oczywiście jeśli Twoja wypowiedź była zrozumiała)
  9. W jakim wieku zacząłeś mówić w języku polskim? No właśnie – więc nie oczekuj, że w języku obcym zaczniesz mówić w 2 tygodnie. Bądź cierpliwy i nie zniechęcaj się po kilku pierwszych próbach. Nie bój się i pozwól sobie popełniać błędy, przecież robisz je nawet w swoim własnym języku.
  10. Wtrącaj obce słówka, wyrażenia (tzw. fatyczna funkcja języka) służące do podtrzymywania rozmowy, które nie będą nikomu przeszkadzały, a Ty oswoisz się z nimi i będziesz mógł używać później, aby zyskać na czasie w trakcie rozmowy w języku obcym.

Powodzenia!

Francuski · francuski z Potterem

Francuski z Potterem 2/17

Czytanie Potter’a po francusku tak mnie wciągnęło, że mam za sobą już kilkadziesiąt stron, słówka z poprzedniego posta są opanowane, więc dlaczego by nie napisać kolejnej części słownictwa, tym razem z rozdziału drugiego? Zdecydowanie zauważyłam, że słówka, które wypisałam z pierwszego rozdziału, przewijają się w kolejnych rozdziałach, więc co chwilę ję powtarzam, mało tego, zaczęłam wyławiać te słówka np. z piosenek, tak więc – system działa 🙂 Oto kolejna porcja.

product_9782070643028_244x0

 

la vitre – szyba

près – blisko

semblable – przypominający

fameux – sławny

la cheminée – komin

écouler – wpływać

se coiffer – czesać się

le manège – karuzela

deviner – przypuszczać

romper – przerywać

la poêle – patelnia

le rêve – sen

presque – prawie

brûler – przypalać się

s’habiller – ubierać się

le cadeau – prezent

le poing – pięść

le front – czoło

épals cheveux – gęste włosy

avoir l’air du – wyglądać jak

remplir – wypełniać, napełniać

sentir – czuć, przeczuwać

déballer – rozpakować

casser une jambe – złamać nogę

coeur bondit de joie – serce skacze z radości

se gaver de – opychać się (jedzeniem)

chaque année – każdego roku

le chou – kapusta

éprouver – wypróbować

pauvre – biedny

malin – złośliwy, sprytny

pleurer – płakać

bruyamment – głośno

gâcher – psuć

la sonnette de la porte – dzwonek do drzwi

une demi-heure plus tard – pół godziny później

je te préviens – ostrzegam Cię

le paire de ciseaux – nożyczki

une autre fois – innym razem

bouger – ruszać się

agaçant – denerwujące

déplaire à – nie podobać się komuś 

Ciekawe słówka, prawda?

Francuski · francuski z Potterem

Francuski z Potterem 1/17

Tyle ostatnio pisałam o tym, żeby czytać książki w języku obcym od początku, że to świetny sposób na poszerzanie słownictwa, przyjemność i nauka w jednym, że tak właśnie sama się uczę, dlatego też wpadłam na pomysł, że skoro już przerabiam rozdział po rodziale, to dlaczego by nie udostepnić tego innym? No więc plan jest taki, po przeczytaniu każdego rozdziału Harry’ego Potter’a, będę publikowała post, ze słówkami i wyrażeniami, które mnie zaciekawiły, lub po prostu uważam je za pożyteczne. Nie ma tutaj żadnego poziomu zaawansowania, więc korzystać może kaźdy, jedne słówka będą super podstawowe, inne wręcz przeciwnie. Traktuję to również jako powtórkę dla samej siebie. Pierwszy tom książki ma 17 rozdziałów, więc zaplanowałam też 17 postów.

product_9782070643028_244x0

 

affirmer – twierdzić, oznajmiać

diriger – kierować, zarządzać

fierté – duma

le cou – szyja

en revanche – za to, w przeciwieństwie

moyenne – przeciętny

espronner – szpiegować, śledzić

éloigné – oddalony, odległy

trembler d’épouvante – drżeć z przerażenia

se montrer – pokazać się, okazać się

prévoir – przewidzieć

se produire – zdarzyć się, mieć miejsce

fredonner – nucić

sinistre – ponury, przygnębiający

le potin – plotka

s’efforcer de – zmuszać się do

brailler de toute la force de poumons – wrzeszczeć ile sił w płucach

mordre – gryźć

le baiser – pocałunek

glousser – chichotać

au coin de la rue – na rogu ulicy

le trottoir – chodnik

tandis que – podczas gdy

regarder fixement – wpatrywać się w

obtenir – otrzymać

accoutrements – dziwaczne stroje

le volant – kierownica

bouche bée – z rozdziawionymi ustami

chuchoter – szeptać

soudain – nagły

changer d’avis – zmieniać zdanie

se sembler – wydawać się

la voix perçante – ostry, przenikliwy głos

serrer – ściskać

pareil – podobny

le pelage – sierść

autour – wokół

reprendre contenance – odzyskać postawę (Essayant de reprendre contenance, il entra dans sa maison)

centaines – setki

se comporter – zachowywać się

faire semblant – udawać

le sujet – temat, powód

ressembler à – być podobnym do

le nez crochu – haczykowaty nos

au loin – w oddali

le chignon – kok

la jugeote – zdrowy rozsądek

le mouchoir – chusteczka do nosa

hocher la tête – przytakiwać

la cicatrice – blizna

inutile – niepotrzebny

Je ne vois aucune raison de… – nie widzę żadnego powodu, do/żeby

perdre la tête – tracić głowę

jeter d’oeil dans – rzucić okiem na

je suis d’accord avec toi – zgadzam się z tobą

l’hibou – sowa

Nie wiem dlaczego, ale osobiście nie przepadam za uczeniem się tematycznie, lubię jak słówka są pomieszane, z różnych dziedzin – wtedy najmniej mi się mieszają. Jeśli zauważycie jakąś pomyłkę, dajcie znać. Do zobaczenia 🙂

Nauka języków · Wyzwanie

Językowe i blogowe plany na 2017 rok

Wydawało mi się, że na ten Nowy Rok, nie będę robiła postanowień, jednak wyszło jak wyszło i oto właśnie piszę o tym, co sobie postanawiam, planuję i chcę osiągnąć w tym roku. No bo dlaczego nie? Może kiedy dopadnie mnie lenistwo, a moja motywacja sięgnie dna to po prostu przeczytam listę i kryzys zostanie zażegnany? 😉

W 2017 roku zdecydowanie chcę się skupić na francuskim i osiągnąc poziom B1. Uważam, że jeśli tylko będę konytnuowała naukę w takim trybie jak teraz, to jest to jak najbardziej możliwe. Postanowiłam więc, że pod koniec roku podejdę do egzaminu na poziomie: B1.

delf

Jestem pewna, że kiedyś wspomniałam o tym, że w planach mam również naukę niemieckiego. Ciągnie mnie do niego i tak, uważam jest to ładny język. Nie chcę łapać zbyt wielu srok za ogon, dlatego na ten rok, a przynajmniej na jego początek postanowiłam, że po prostu będę uczyła się 10 słówek dziennie, używając np. platformy Memrise. To tylko kilka minut i mogę to robić nawet w drodze do pracy. Jeśli poczuję, że to już czas na więcej, to po prostu pójdę za tym. Metoda małych kroków i zero presji to dobra metoda, kiedy nie ma się nad głową bata 🙂 Po prawej stronie bloga znajdziecie obecny licznik słówek, jesli chcecie się przyłączyć, zapraszam.  

deutsch

Moje ostatnie postanowienie dotyczy już samego bloga. Planuję pisać posty dotyczące nie tylko nauki języków, ale i coś o kulturze, podróżach, ludziach. Język jest nieodłącznym elementem każdej kultury, więc dlaczego miałoby się to rozdzielać? Jest jeszcze coś, co ciągle mam gdzieś w głowie, a mianowicie, cykl postów dotyczących języka polskiego i jego nauki. Trudno jest znaleźć bloga, na którym można się uczyć właśnie naszego języka, więc dlacego nie? Pomysł ten wpadł mi do głowy, ponieważ mój chłopak właśnie zaczął naukę polskiego i pomyślałam, że może to ułatwiłoby mu sprawę? Nie mam jeszcze konkretnej wizji, jak miałoby to wyglądać, ale mam ogromną nadzieję, że pomysł dojdzie do skutku. 

Jestem pewna, że wkrótce wpadnie mi do głowy mnóstwo innych planów, jednak powiedzmy, że nie chcę przesadzać i wolę doprowadzić do końca mniej rzeczy, ale doprowadzić, a nie tylko sobie o nich popisać. 🙂