Nauka języków

Sposób na poszerzanie słownictwa

Dzisiaj postanowiłam napisać coś o moim ulubionym sposobie na poszerzanie słownictwa. Na pewnym etapie nauki języka zwykłe podręczniki nie wystarczają lub po prostu nas nudzą. Czasami po prostu chcemy poszerzyć zakres słownictwa z jednej, konkretnej kategorii, w której wiemy, że mamy spore braki. Ciężko jest po prostu siedzieć i wyszukiwać słówka w słowniku – to nudne, monotonne a i tak zapomnimy o większości słówek. Sposób, o którym chcę powiedzieć, nie jest zapewne bardzo odkrywczy, jednak jest znakomity, spradziłam go na sobie podczas nauki tureckiego i mam zamiar wykorzystać go i teraz, podczas nauki francuskiego.

  1. Poszerzyć słownictwo o tematyce: jedzenie – sięgnij po gazety kulinarne! Poznasz mnóstwo nazw przypraw, dań, składników, przyrządów kuchennych, ale także sporo czasowników! Co więcej, nauczysz się sporo o kuchni danego kraju, no i może gotować, jeśli na czytaniu się nie skończy 🙂
  2. Poszerzyć słownictwo z działu: człowiek i uczucia – w tym temacie sprawdzą się wszelkiego rodzaju gazety dla kobiet. Język w tego typu gazetach jest prosty, ale obejmuje mnóstwo zagadnień dotyczących człowieka, emocji, uczuć i ogólnie – wszystkiego po trochę.
  3. Poszerzyć słownictwo dotyczące świata/historii/wynalazków – tutaj opcji jest mnóstwo, w zależności od zainteresowań i potrzeb, możesz sięgnąć po gazety ze wszystkim – od odkryć po medycynę. Tutaj poziom trudności będzie wyższy.

W ten oto sposób możecie dobierać gazetę do swoich potrzeb i zainteresowań. Sposób ten ma wiele zalet, jak chociażby to, że poznane słowa będą osadzone w kontekście. Możecie wybrać, które słowa są wam teraz potrzebne, a na które jest za wcześnie W jednej gazecie znajdziecie artykuły o niemalże każdym poziomie zaawansowania, krótkie, długie itd. No i przede wszystkim dowiecie wielu nowych ciekawych rzeczy, czyli zero nudy.

Powodzenia 🙂

 

Nauka języków

Czemu boisz się mówić w języku obcym i jak zacząć?

Nauka języka to złożony proces, który składa się z mnóstwa elementów, jednak cel jest zazwyczaj podobny: swobodne komunikowanie się w danym języku. Kiedy zaczynamy naukę nowego języka, wszystko wydaje się nowe i trudne, więc zastanawiamy się jak powiedzieć najprostsze zdania, typu: co robisz. Jest to całkowicie normalne i po prsotu należy zrozumieć, że umiejętność płynnego mówienia i rozumienia przychodzi z czasem i praktyką. Ale czy na pewno? No bo co w sytuacjach, kiedy jezyka uczymy się latami, np. w angielskiego w szkole , a mimo to potrzebujemy sporo czasu, żeby złożyć jedno zdanie lub ogrania nas strach przed wypowiadaniem się w języku obcym?

Kiedy dzieci uczą się języka nie boją się mówić. Przychodzi im to naturalnie, nie myślą o błędach, na początku nikt ich nie poprawia, a one mówią coraz więcej. Dlaczego więc dorośli boją się lub wstydzą mówienia w języku obcym? Myślę, że częściową winę za to ponoszą szkoły i forma lekcji języka obcego. Na początku po prostu nie używa się języka aktywnie, nie zachęca uczniów do mówienia, potem nagle, kiedy ilość materiału jest ogromna, wymaga się od nich stosowania wszystkiego na raz. Każda wypowiedź poddawana jest ocenie i korekcie, niejednokrotnie przerywa się w pół zdania, co sprawia, że zaczynamy bać się powiedzieć cokolwiek, skoro ktoś i tak zaraz będzie nam przerywał, poprawiał, krytykował. Nikt nie lubi popełniać błędów ani czuć się głupio, więc aby tego nie doświadczać, wybieramy nie mówić wcale. Nauka mówienia i w ogóle języka opiera się robieniu błędów i zapamiętywaniu schematów, które przyswajamy używając język aktywnie. Wielu nauczycieli powinno zrozumieć, że najpierw należy zachęcić uczniów do mówienia, bez ciągłego poprawiania, przerywania, a dopiero kiedy zaczną wypowiadać się bardziej swobodnie należy wprowadzać ewentualne poprawki. Mówię ewentualne, ponieważ błędy gramatyczne można korygować pisemnie, zadaniam, a uczeń kiedy już nie będzie bał się powiedzieć czegokolwiek, zacznie podświadomie stosować wszystko poprawnie, krok po kroku.

Innym czynnikiem,. który opóźnia płynne mówienie w języku obcym jest tłumaczenie słowo w słowo. Nauka mówienia, nie powinna polegać na poleceniu tłumaczenia zdania z np. polskiego na angielski. Należy zrozumieć, że język jest bardzo żłożony i powiązany ze sposbem myślenia, każdy język ma swoją składnię i narzucenie konkretnego zdania po prostu miesza nam w głowach składnią, formą zdania polskiego. Mówię to z doświadczenia, ponieważ ja, mówiąca płynnie po turecku, zawieszam się, kiedy ktoś mówi: powiedz mi to po turecku. Czy nie lepiej byłoby przeprowadzić dialog:

  • Dobrze się czujesz, wyglądasz blado
  • Nie czuję się dobrze. Chyba jestem chora, boli mnie głowa i brzuch.

zamiast po prostu polecenia: powiedz: Jestem chora, boli mnie głowa, żołądek. W przypadku polecenia przetłumaczenia zdania, nieznajomość jednego słówka sprawi, że ktoś niesowojony z językiem nie powie nic, a kiedy pozostawi mu się dowolność, po ptostu powie to co umie, co mu przyjdzie do głowy, a przecież chodzi właśnie o to.

 A teraz kilka porad jak zacząć mówić w języku obcym:

  1. Zacznij od pisania. Sama nauka słówek na pamięć, daje nam bierną znajomość języka, dopiero kiedy samo postaramy się danych słów użyć, będziemy mogli powiedzieć, że znamy dane słowa. Zacznij od pisania, aby oswoić się ze śłownictwiem. Opisz np. pokój, dzięki czemu zgromadzisz odpowiednie słownictwo, jednak pisząc staraj się nie korzystać ze słownika, a tylko słownictwa z głowy. Później przeczytaj tekst na głos, następnie spróbuj na głos opowiedzieć o pokoju, ale nie recytuj tekstu.
  2. Czytaj na głos, aby oswoić się z brzmieniem języka.
  3. Zacznij myśleć w danym języku, aby przekonać się, że możesz swoje myśli ubrać w odpowiednie słowa. Skoro jesteś w stanie pomyśleć w języku obcym, to jakim problemem będzie wypowiedzenie słów na głos? 🙂
  4. Sam inicjuj rozmowy, nawet kilka zdań grzecznościowych dla rozgrzewki. Jeśli to ty zainicjujesz rozmowę, będziesz mógł przewidzieć jak potoczy się rozmowa – jęli zapytasz kogoś co robi, wiesz, czego oczekwiać, nie będziesz zaskoczony, a jednocześnie możesz spodziewać się tego samego pytania, czyli tak naprawdę twoja odpowiedź będzie już gotowa – przecież wiedziałeś jakie pytanie padnie.
  5. Zapytaj kogoś o drogę, kiedy ją znasz. Dlaczego? Po prostu, żeby posłuchać żywego języka. Zobacz jak wiele rozumiesz, a nawet jeśli zrozumiesz niewiele, to  przecież znasz drogę.
  6. Staraj się mówić prostymi zdaniami. Kiedy uczymy się języka staramy się na siłę tworzyć złożone zdania, a przecież popatrz jak mówisz na codzień, w swoim języku – posługujesz się prostym językiem, jako że każdy język dąży do uproszczenia.
  7. Praktykuj słuchanie i staraj się jak najwięcej ze suchu zapamiętać, ponieważ podczas rozmowy prędzej wykorzystasz pamięć słuchową, niz wzrokową.
  8. Znajdź kogoś do rozmówy i poproś o mówienie wolno, nie wstydź się prosić o powtórzenie, jednak poproś również o nie poprawianie, przynajmniej na początku (oczywiście jeśli Twoja wypowiedź była zrozumiała)
  9. W jakim wieku zacząłeś mówić w języku polskim? No właśnie – więc nie oczekuj, że w języku obcym zaczniesz mówić w 2 tygodnie. Bądź cierpliwy i nie zniechęcaj się po kilku pierwszych próbach. Nie bój się i pozwól sobie popełniać błędy, przecież robisz je nawet w swoim własnym języku.
  10. Wtrącaj obce słówka, wyrażenia (tzw. fatyczna funkcja języka) służące do podtrzymywania rozmowy, które nie będą nikomu przeszkadzały, a Ty oswoisz się z nimi i będziesz mógł używać później, aby zyskać na czasie w trakcie rozmowy w języku obcym.

Powodzenia!

Francuski · francuski z Potterem

Francuski z Potterem 2/17

Czytanie Potter’a po francusku tak mnie wciągnęło, że mam za sobą już kilkadziesiąt stron, słówka z poprzedniego posta są opanowane, więc dlaczego by nie napisać kolejnej części słownictwa, tym razem z rozdziału drugiego? Zdecydowanie zauważyłam, że słówka, które wypisałam z pierwszego rozdziału, przewijają się w kolejnych rozdziałach, więc co chwilę ję powtarzam, mało tego, zaczęłam wyławiać te słówka np. z piosenek, tak więc – system działa 🙂 Oto kolejna porcja.

product_9782070643028_244x0

 

la vitre – szyba

près – blisko

semblable – przypominający

fameux – sławny

la cheminée – komin

écouler – wpływać

se coiffer – czesać się

le manège – karuzela

deviner – przypuszczać

romper – przerywać

la poêle – patelnia

le rêve – sen

presque – prawie

brûler – przypalać się

s’habiller – ubierać się

le cadeau – prezent

le poing – pięść

le front – czoło

épals cheveux – gęste włosy

avoir l’air du – wyglądać jak

remplir – wypełniać, napełniać

sentir – czuć, przeczuwać

déballer – rozpakować

casser une jambe – złamać nogę

coeur bondit de joie – serce skacze z radości

se gaver de – opychać się (jedzeniem)

chaque année – każdego roku

le chou – kapusta

éprouver – wypróbować

pauvre – biedny

malin – złośliwy, sprytny

pleurer – płakać

bruyamment – głośno

gâcher – psuć

la sonnette de la porte – dzwonek do drzwi

une demi-heure plus tard – pół godziny później

je te préviens – ostrzegam Cię

le paire de ciseaux – nożyczki

une autre fois – innym razem

bouger – ruszać się

agaçant – denerwujące

déplaire à – nie podobać się komuś 

Ciekawe słówka, prawda?

Francuski · francuski z Potterem

Francuski z Potterem 1/17

Tyle ostatnio pisałam o tym, żeby czytać książki w języku obcym od początku, że to świetny sposób na poszerzanie słownictwa, przyjemność i nauka w jednym, że tak właśnie sama się uczę, dlatego też wpadłam na pomysł, że skoro już przerabiam rozdział po rodziale, to dlaczego by nie udostepnić tego innym? No więc plan jest taki, po przeczytaniu każdego rozdziału Harry’ego Potter’a, będę publikowała post, ze słówkami i wyrażeniami, które mnie zaciekawiły, lub po prostu uważam je za pożyteczne. Nie ma tutaj żadnego poziomu zaawansowania, więc korzystać może kaźdy, jedne słówka będą super podstawowe, inne wręcz przeciwnie. Traktuję to również jako powtórkę dla samej siebie. Pierwszy tom książki ma 17 rozdziałów, więc zaplanowałam też 17 postów.

product_9782070643028_244x0

 

affirmer – twierdzić, oznajmiać

diriger – kierować, zarządzać

fierté – duma

le cou – szyja

en revanche – za to, w przeciwieństwie

moyenne – przeciętny

espronner – szpiegować, śledzić

éloigné – oddalony, odległy

trembler d’épouvante – drżeć z przerażenia

se montrer – pokazać się, okazać się

prévoir – przewidzieć

se produire – zdarzyć się, mieć miejsce

fredonner – nucić

sinistre – ponury, przygnębiający

le potin – plotka

s’efforcer de – zmuszać się do

brailler de toute la force de poumons – wrzeszczeć ile sił w płucach

mordre – gryźć

le baiser – pocałunek

glousser – chichotać

au coin de la rue – na rogu ulicy

le trottoir – chodnik

tandis que – podczas gdy

regarder fixement – wpatrywać się w

obtenir – otrzymać

accoutrements – dziwaczne stroje

le volant – kierownica

bouche bée – z rozdziawionymi ustami

chuchoter – szeptać

soudain – nagły

changer d’avis – zmieniać zdanie

se sembler – wydawać się

la voix perçante – ostry, przenikliwy głos

serrer – ściskać

pareil – podobny

le pelage – sierść

autour – wokół

reprendre contenance – odzyskać postawę (Essayant de reprendre contenance, il entra dans sa maison)

centaines – setki

se comporter – zachowywać się

faire semblant – udawać

le sujet – temat, powód

ressembler à – być podobnym do

le nez crochu – haczykowaty nos

au loin – w oddali

le chignon – kok

la jugeote – zdrowy rozsądek

le mouchoir – chusteczka do nosa

hocher la tête – przytakiwać

la cicatrice – blizna

inutile – niepotrzebny

Je ne vois aucune raison de… – nie widzę żadnego powodu, do/żeby

perdre la tête – tracić głowę

jeter d’oeil dans – rzucić okiem na

je suis d’accord avec toi – zgadzam się z tobą

l’hibou – sowa

Nie wiem dlaczego, ale osobiście nie przepadam za uczeniem się tematycznie, lubię jak słówka są pomieszane, z różnych dziedzin – wtedy najmniej mi się mieszają. Jeśli zauważycie jakąś pomyłkę, dajcie znać. Do zobaczenia 🙂

Nauka języków · Wyzwanie

Językowe i blogowe plany na 2017 rok

Wydawało mi się, że na ten Nowy Rok, nie będę robiła postanowień, jednak wyszło jak wyszło i oto właśnie piszę o tym, co sobie postanawiam, planuję i chcę osiągnąć w tym roku. No bo dlaczego nie? Może kiedy dopadnie mnie lenistwo, a moja motywacja sięgnie dna to po prostu przeczytam listę i kryzys zostanie zażegnany? 😉

W 2017 roku zdecydowanie chcę się skupić na francuskim i osiągnąc poziom B1. Uważam, że jeśli tylko będę konytnuowała naukę w takim trybie jak teraz, to jest to jak najbardziej możliwe. Postanowiłam więc, że pod koniec roku podejdę do egzaminu na poziomie: B1.

delf

Jestem pewna, że kiedyś wspomniałam o tym, że w planach mam również naukę niemieckiego. Ciągnie mnie do niego i tak, uważam jest to ładny język. Nie chcę łapać zbyt wielu srok za ogon, dlatego na ten rok, a przynajmniej na jego początek postanowiłam, że po prostu będę uczyła się 10 słówek dziennie, używając np. platformy Memrise. To tylko kilka minut i mogę to robić nawet w drodze do pracy. Jeśli poczuję, że to już czas na więcej, to po prostu pójdę za tym. Metoda małych kroków i zero presji to dobra metoda, kiedy nie ma się nad głową bata 🙂 Po prawej stronie bloga znajdziecie obecny licznik słówek, jesli chcecie się przyłączyć, zapraszam.  

deutsch

Moje ostatnie postanowienie dotyczy już samego bloga. Planuję pisać posty dotyczące nie tylko nauki języków, ale i coś o kulturze, podróżach, ludziach. Język jest nieodłącznym elementem każdej kultury, więc dlaczego miałoby się to rozdzielać? Jest jeszcze coś, co ciągle mam gdzieś w głowie, a mianowicie, cykl postów dotyczących języka polskiego i jego nauki. Trudno jest znaleźć bloga, na którym można się uczyć właśnie naszego języka, więc dlacego nie? Pomysł ten wpadł mi do głowy, ponieważ mój chłopak właśnie zaczął naukę polskiego i pomyślałam, że może to ułatwiłoby mu sprawę? Nie mam jeszcze konkretnej wizji, jak miałoby to wyglądać, ale mam ogromną nadzieję, że pomysł dojdzie do skutku. 

Jestem pewna, że wkrótce wpadnie mi do głowy mnóstwo innych planów, jednak powiedzmy, że nie chcę przesadzać i wolę doprowadzić do końca mniej rzeczy, ale doprowadzić, a nie tylko sobie o nich popisać. 🙂 

 

Francuski · Wyzwanie

Podsumowanie 1 miesiąca wyzwania – francuski w 3 miesiące

Własnie minął pierwszy miesiąc mojego wyzwania francuski w 3 miesiące. Ostatni tydzień grudnia nie był tygodniem najlepszym, ponieważ spędziłam go za granicą, bez książek do nauki, więc skupiłam się na powtarzaniu słówek z całego miesiąca, czytaniu artykułów i osłuchiwaniu się z językiem (tydzień noworoczny spędziłam z ludźmi rozmawiającymi głównie po francusku). Jako krótkie podsumowanie materiału z całego miesiąca to: 12 rozdziałów French by podcast, 18 rozdziałów z książki Grammaire progressive du français, . Jak wspomniałam wcześniej, wszystkie poznane słówka wpisuję do Memrise, aby móc je powtarzać w dowolnym momencie. W trakcie tego miesiąca poznałam ich ok. 450. Nie jest to liczba bardzo imponująca, aczkolwiek razem ze słówkami znanymi mi sprzed podjęcia wyzwania, dała mi mozliwość do rozumienia podstawowych artykułów w gazetach.

Za swojego rodzaju dowód postępu w nauce uważam to, iż jestem w stanie czytać książkę po francusku (powoli i mozolnie ze słownikiem, ale jednak). Jako prezent na święta, dostałam pierwszy tom Harry’ego Potter’a po francusku i codziennie staram się czytać kilka stron, tłumacząc słówka i zapamiętując ciekawe zwroty. Myślę, że to całkiem dobry wynik, ponieważ nie przypominam sobie, żebym po miesiącu nauki np. tureckiego była w stanie czytać artukuły (no chyba że nagłówki), nie wspominając o książkach. Nie wiem czy jest to kwestia znajomości kilku innych języków czy po prostu tego, że mam dobrą motywację, ale uważam, że język francuski wchodzi mi do głowy wyjątkowo łatwo.

Żeby jednak nie rozpływać się zbytnio nad tym co mi się udało, to muszę dać sobie pstryczka w nos i przyznać, że moje rozumienie ze słuchu jest godne pożałowania. Nie wiem czy to właśnie przez specyfikę języka, czy ciągle przez niedostateczne osłuchanie się z nim, zrozumienie ze słuchu jest po prostu tragiczne. Jestem w stanie zrozumieć ogólny kontekst rozmowy czy tekstu, jednak poszczególne słowa pozostają rozmyte. Wiele też brakuje mojej płynności w czytaniu.

Jaki więc plan na miesiąc drugi? Przede wszystkim potrzebuję skupić się na rozumieniu ze słuchu i mówieniu, dlatego też postanowiłam, że oprócz obecnych dwóch lekcji z nauczycielką, postanowiłam dodać trzecią, skupiającą się tylko na konwersacjach. 

Motywacji mi nie brakuje, a na każdy kolejny czas nauki czekam z niecierpliwością, więc mam nadzieję, że za miesiąc będę mogła napisać, że jest coraz lepiej 🙂

frances-1

Nauka języków

Kiedy zacząć czytać książki w języku obcym?

Przyszedł Nowy Rok, a wraz z nim pomysł na napisanie własnie tego posta. no dobrze, nie chodzi dokładnie o sam Nowy Rok, a o prezent, który dostałam na święta, a mianowicie – książkę w języku francuskim. Jak wiecie, francuskiego zaczęłam uczyć się około dwa miesiące temu i jak do tej pory, książek używałam tylko do nauki wymowy. Teraz, kiedy mam już w rękach pierwszy tom Harry’ego Potter’a po francusku (tak, uwielbiam serię o Potterze), postanowiłam, że czas na coś ambitniejszego. Jako, że sama jestem na samym początku nauki, chcę podzielić się z Wami wnioskami, czy warto i czy to ma, moim zdaniem, sens.

Tak jak czytanie książek we własnym języku jest idealnym narzędziem do poszerzania słownictwa, tak i w trakcie nauki języka obcego nie obejdzie się bez czytania. Do tej pory za czytanie w języku obcym zabierałam się, kiedy byłam na poziomie, powiedzmy A2/B1, więc przeczytanie książki w języku, którego poziom szacuję na mocne A1, jest nie lada wyzwaniem, ale daje mi i Wam, zdecydowaną odpowiedź na pytanie: Kiedy zacząć czytać książki w języku obcym?

Jak najszybciej!

Uwierzcie, jesteście w stanie czytać ksiażki niemalże od samego początku nauki języka obcego. Jeśli uczycie się języka od kilku tygodni i znacie już podstawowe konstrukcje gramatyczne i słówka, to do dzieła. Oto kilka ważnych punktów.

Po pierwsze przygotujcie się, że będziecie musieli sięgać do słownika ciągle. Na początku nauki, Wasz zasób słownictwa jest bardzo ubogi, więc niemalże w każdym zdaniu znajdziecie co najmniej jedno słowo, którego nie znacie, a nierzadko będzie ich znacznie więcej. Moja pierwsza, przeczytana strona książki, zawiera notatki i tłumaczenia w prawie co drugim zdaniu. I dobrze, bo przecież o to chodzi, żeby robić postępy i uczyć się coraz to nowych słów. Uzbrojcie się więc w cierpliwość.

Gramatyka będzie wyzwaniem, ponieważ język literacki ma swoją charakterystykę, a na początku nauki na pewno nie znacie wszystkich czasów, konstrukcji, trybów. Język francuski jest pod tym względem specyficzny, ponieważ posiada osobny czas, używany tylko w książkach. Wiem o jego istnieniu, jednak do tej pory, nie próbowałam nawet go poznać, jednak sama świadomość jego istnienia sprawiła, że nie mam większych problemów z jego zrozumieniem (chociaż oczywiście czasami muszę sprawdzić, czy dana forma, to na pewno ten czasownik, który myślę). Moja rada to, nie próbować na siłę uczyć się tych konstrukcji, spórbujcie po prostu zapamiętać dane wyrażenie, zdanie, które uważacie za ciekawe i przydatne, a kiedy w toku nauki dojdziecie do tego zagadnienia, już będziecie mieli pewien wzór.

Czytanie będzie zajmowało mnóstwo czasu i będzie szło bardzo wolno. Tak, to prawda, ponieważ nad każdą stroną spędzicie więcej czasu, tłumacząc słowa, wypisując co ciekawsze zwroty. Nie spieszcie się i dajcie sobie czas. Potraktujcie to jako przyjemność, a nie ścisłą naukę.

Wybierzcie książkę, którą znacie i lubicie. Po pierwsze to, że będziecie już znali historię ułatwi wam rozumienie z kontekstu – i nie, to nie jest oszukiwanie 🙂 Jeśli wybierzecie książkę, której nie znacie i okaże się ona nudna, nie spodoba Wam się, po prostu zniechęcicie się do czytania w języku obcym.

Połączcie czytanie ze słuchaniem i poszukajcie audiobook’a, żeby poprawić również rozumienie ze słuchu.

Jeśli wasz język jest na poziomie początkującym, nie roztrząsajcie się nad każdym zdaniem, zabiegiem stylistycznym – jeśli rozumiecie sens, wystarczy.

Osobiście nie tłumaczę wszystkich słówek, a tylko te, które uniemozliwiają mi zrozumienie i nie próbuję zapamiętać wszystkich. I tak, piszę po książkach – chociaż zajęło mi trochę czasu aby przemóc się do pisania po nich, to jednak jest to bardzo praktyczne. Kiedy tylko otworzycie książkę na dowolnej stronie, przypomnicie sobie wszystkie słówka i kiedy będziecie czytali ją ponownie, nie będziecie musieli sprawdzać ich od nowa.

Czytanie książek w języku obcym sprawi, że każde nowopoznane słowo będziecie znali wraz z kontekstami jego użycia, czyli trudniej będzie popełnić błędy. Poznacie ciekawe wyrażenia i idiomy, które sprawią, że wasz język będzie brzmiał naturalnie. Z książek nauczycie się języka literackiego i potoczngo.

Nie bójcie się i zacznijcie czytać książki w języku obcym jak tylko poczujecie na to ochotę. Nie zniechęcajcie się i uwierzcie, z każdą stroną czytanie będzie dużo łatwiejsze, a słówek do przetłumaczenia coraz mniej. Powodzenia 🙂